26 lutego 2015

39. The prize

"Więc, jak to działa?" spytałam, gdy usiadłam obok Perrie na masce samochodu Zayn'a. Zayn i Harry poszli, żeby porozmawiać w nieco 'spokojniejszym miejscu', ale ja wątpię, żeby je tutaj znaleźli - gdzie wszystko, co jesteś w stanie usłyszeć to głośny ryk samochodów i bardzo głośno rozmawiających ze sobą ludzi.

"To całkiem proste - tylko tam stoisz i liczysz do trzech, potem - oh, na Boga, nie widziałaś tego w filmach? Wiesz te, w których to pokazują?" Perrie próbowała to wytłumaczyć, ale się poddała. Dali mi dwie flagi, bo chcieli, żebym była tą 'liczącą laską', jak to powiedzieli. Zrobili to po tym, jak  Harry i Zayn  poszli, prawdopodobnie Harry nie dopuściłby do tego, bo miałam stać pomiędzy szybkimi samochodami gotowymi jechać najszybciej jak potrafią żeby wygrać.

"Nie jestem pewna, ale dam z siebie wszystko" powiedziałam myśląc, że wszystko pójdzie dobrze, tak myślę, co mogłoby pójść nie tak? "Też to robiłaś?"

"Cóż, mnie też chcieli, ale Zayn do tego nie dopuścił i stuknął kolesia w twarz oraz zagroził rozbiciem głowy" wyjaśniła Perrie z małym uśmiechem na twarzy. Yeah, powinniście zobaczyć jak bardzo kocha Zayn'a, nawet jeśli tylko o nim mówi, "ale gdy flagi znajdą się tutaj w twoich rękach, to nie ma odwrotu. Sorka, kochana"

"Wiesz, nie może być tak źle. Myślę, że to nic począwszy od tych ubrań, a kończąc na tym" powiedziałam falując flagami w powietrzu. Perrie zachichotała za mną, a gdy na nią spojrzałam, przestała.

"Jesteś prawdziwa? Jak, gdzie opuściłaś Emmę i kim do cholery jesteś?" zaśmiała się, a ja dołączyłam. Yeah, co jeśli jest to naprawdę dobra rzecz? Czuję się inaczej. Ubrana na czarno, poza szkołą i właśnie tutaj. Harry ma na mnie jakiś wpływ. Nie widziałam Justin'a przez bardzo długi czas, ale chyba to było dobre, mam na myśli, że lubię go, był naprawdę dobrym przyjacielem, ale chciał mnie z powrotem. Nie puściłby mnie z Harry'm albo z którymś z jego przyjaciół, wściekłby się, gdybym rozmawiała z jakimś chłopakiem.

"Oh, widzę, że masz flagi..." usłyszałam kobiecy głos dochodzący z na przeciw, ale miałam zamknięte oczy. Otworzyłam je i zobaczyłam piękną dziewczynę.

"Hej, Tay" uśmiechnęłam się do niej, "wow, wyglądasz zdumiewająco" skomplementowałam ją i myślę, że widziałam jej mały rumieniec.

"A ty? Jak seksowna bestia!" powiedziała wskazując na mnie, ale szczęśliwie nie miałam rumieńca. Nie wiem dlaczego, myślę, że zawsze miałam rumieniec w takich sytuacjach.

"Dzięki" powiedziałam i wtedy przyszło mi coś do głowy, "hej, nie sądzę żebym widziałam cię po szkole?" powiedziałam, ale to zabrzmiało bardziej jak pytanie.

"Yeah, rzuciłam ją. Nie sądzę, żeby była mi do czegoś potrzebna" powiedziała. Usłyszałam chrząknięcie Perrie i przypomniałam sobie, że nie przedstawiłam jej Tay.

"Oh, Perrie to jest Tavey Mackenzie Prescott. Mieszka na przeciwko mnie z ojczymem i mamą" powiedziałam uśmiechając się do Tay. "I Tay, to jest Perrie Edwards. Jest jedną z moich przyjaciółek i dziewczyną Zayn'a" błysnęłam uśmiechem do Perrie. Podzieliły się uśmiechem i nastała między nami cisza.

"Jesteś liczącą laską"? Tavey kiwnęła głową na flagi w moich dłoniach. Uśmiechnęłam się.

"Yep" ale moja radość została wkrótce zgnieciona, gdy zobaczyłam Zayn'a i Harry'ego idących w naszym kierunku. Zsunęłam kaptur i stanęłam obok Tay, dając flagi za plecy.

"Myślałam, że wyjdziesz, gdy go zobaczysz..." usłyszałam bełkot Perrie, ale ja tylko strzeliłam ją wzrokiem. Nie zauważyła - miała zamknięte oczy.

"Hej!" powiedział Zayn, gdy byli już z nami. Tavey uśmiechnęła się i powiedziała szybkie 'hej'. Harry spojrzał na moje ręce za mną, ale nic nie powiedział, prawdopodobnie nie chciał robić sceny.

"Dziewczyna od flag? Naprawdę?" usłyszałam  Louis'a. Byłam - chwila. Louis? Obróciłam głowę i zobaczyła, jak bezczelnie się do mnie uśmiecha.

"A ja myślałam, że jesteś jedynym , który dba o swoją edukację" powiedziałam mając nadzieję opuścić lekcję 'liczącej laski'.

"Ha-ha-ha. Bardzo zabawne, ale czy Harry o tym wie?" wyrwał flagi z moich rąk, ujawniając je Zayn'owi i Harry'emu. Okej, cofam z powrotem , że jest 'dobrym przyjacielem i kochającym człowiekiem'. Nie spojrzałam na Harry'ego, nie chciałam widzieć jego miny.

"Wiesz że musisz ściągnąć kurtkę, prawda?" usłyszałam, jak to powiedział i zaskoczona odwróciłam wzrok na niego i zobaczyłam, że się do mnie uśmiecha. Oniemiała poszłam z Harry'm zdala od grupy do samochodów i ludzi.

"Nie jesteś na mnie wściekły?" spytałam go, gdy spojrzałam na jego pełne miłości oczy. Pokręcił głową 'nie' i uśmiechnął się do mnie.

"Zawsze myślałem, że 'liczące laski' są gorące. A teraz mam jedną dla siebie" powiedział z odrobiną dumy w głosie.

"Jedną dla siebie?" spytałam oczywiście wiedząc, że mógł być trochę zaskoczony, bo złapałam to i teraz to wykorzystuję. Uśmiechnęłam się, gdy nie umiał znaleźć słów, żeby to wytłumaczyć lub nawet nic nie mówił.

"Styles!" miał szczęście, ten przypadkowy facet machnął mu, żeby przyszedł. Uśmiechnął się i, z ręką wokół mojej talii, wlókł mnie razem z nim. Było kilka facetów w kręgu i rozmawiali o wyścigu i co się wydarzy, chyba.

"Kto jest laską?" spytał wysoki facet z czarnymi włosami i oczami posyłając w moim kierunku oczko. Uśmiechnęłam się tylko trwożnie, nie chcąc być niegrzeczna. Poczułam, ja Harry zaostrzył uścisk wokół mnie.

"Nikt o kogo miałbyś zadbać" powiedział Harry, "to czego ode mnie chcesz?" wrócił do przedmiotu, dlaczego został tutaj przywołany z pierwszego miejsca.

"O dzisiejszym wyścigu. Powiedzieli, co będzie nagrodą?" powiedział jakiś blondyn. Harry skinął głową wzbudzając we mnie zainteresowanie tym wszystkim. Harry jest tutaj kimś specjalnym?

"Yeah, dowiesz się później" to wyglądało, jakby Harry nie chciał o tym rozmawiać.

"Nie, chcemy wiedzieć teraz" powiedział pierwszy prostując się , jak był przechylony na stole za nim ze skrzyżowanymi rękoma. Czułam nerwowe spojrzenie na mnie.

"To jest dzieczyna" skinął na mnie. Każdy spojrzał teraz zainteresowany, tak jak i ja.

"Dobrze, chyba to będzie bardziej interesujące, zabrać dziewczynę z dala, a następnie zabrać 'złoty puchar'" uśmiechnął się i znów puścił oczko. "Mac Mailes. Mam nadzieję, że ubralaś niewygodną bieliznę, bo miło pomogę ci ją zdjąć" powiedział podchodząc do mnie, pocałował mnie w policzek i odszedł. Umiałam wyczuć, jak Harry był coraz bliżej mnie, więc pociągnęłam go za ramię.

"Nagroda?" spytałam sfrustowana, że Harry to zaproponował. I po raz drugi dzisiaj wyglądało na to, że Harry Styles, jak zawsze, gdy miał coś powiedzieć, połknął język.

"Mogę ci to wytłumaczyć, jeśli mi pozwolisz" powiedział spokojnie, ale byłam w stanie zobaczyć, że był nieco zdenerwowany. Skinęłam głową i skrzyżowałam ręce nz klatce piersiowej, czekając na wyjaśnienie. "Widzisz, ścigałem się z Mailes'em przez dwa lata. Ścigaliśmy się 50 razy. On wygrał 25 i ja 25, więc dzisiaj jest specjalne. On zawsze wygrywał rzeczy, ale ja zawsze go ogrywałem, więc powiedziałem mu, że dzisiaj będzie specjalnz nzgroda. Nie wiedziałem, ale jestem pewny, że wygram, więc nie martw się" Harry mi wytłumaczył, a ja po jakimś czasie skinęłam głową rozumiejąc, co ma na myśli.

"A co jeśli przegrasz? Wtedy co?" spytałam myśląc o możliwości, że Harry może przegrać i Mac Mailes może mnie wygrać jako nagrodę i co będzie chciał ze mną robić.

"Nie pozwolę na to, okej?" sprawił, że jego głos brzmiał naprawdę przekonująco, ale było we mnie uczucie, które nie chciało mu uwierzyć, te uczucie, które zawsze tam jest - znowu Harry i jego spółka. To uczucie było przez cały czas maleńkie, ale w tym momencie było ogromne.

"Yeah, okej, ufam ci" głeboki oddech pomógł mi się zrelaksować tylko na malutką chwilę.

"Dobrze. Bo nie jestem pewny siebie, jak ty" Harry zdobył się, żeby na mnie spojrzeć, ale tylko ruszył ustami 'przepraszam' i prędko odszedł, tylko wcześniej całując mnie w policzek.

Świetnie.

Jestem zwycięską nagrodą,

ale boję się, że zostanę przegrana.

_________________________________________________________________________________

Wow, ale się porobiło!
Jak myślicie, kto wygra wyścig?


Jeśli przeczytałeś/łaś będzie miło, jeśli pozostawisz po sobie komentarz <3

4 komentarze:

  1. Bardzo fajny rozdział :D
    Oby Hazza wygrał ;*****

    OdpowiedzUsuń
  2. Hah jezu mam takie jakieś złe przeczucie ;p ale miejmy dobre myśli? Ta chyba dobra kończę ten jakże kreatywny komentarz xd i czwkam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow.
    No to się porobiło :D.
    Nie wiem jak Harry mógł być tak głupi, żeby zaproponować dziewczynę w nagrodę. :c.
    Mam złe przeczucia.
    Oby okazały się nieprawdą. A
    Rozdział jak zwykle cudowny.
    Pisz dalej :).
    Pozdrawiam kochana :*

    Zapraszam do mnie :

    niedostepnamilosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń