17 marca 2015

42. As you are.

Usłyszałam otwieranie na dole drzwi, ale byłam zbyt leniwa i zmęczona żeby iść na dół i zobaczyć. I byłam pewna na 99,9%, że to moja mama.

"Skarbie, jesteś w domu?" usłyszałam słodki głos mojej mamy, którego nie słyszałam już od jakiegoś czasu. Nie odpowiedziałam jej tylko leżałam w łóżku i nic nie robiłam. Cóż, tylko myślałam. Słyszałam kroki na schodach i zbliżające się do mojego pokoju. "Emma?" szepnęła mama powoli otwierając drzwi, prawdopodobnie myśląc, że śpię. Usiadłam i przetarłam oczy.

"Cześć mamo" powiedziałam i moje oczy dosłownie były przyklejone do jej włosów. Były fioletowe. "Co zrobiłaś ze swoimi włosami?" spytałam wychodząc z mojego wygodnego łóżka i podeszłam do niej. (A/N: to faktycznie mama Emmy w historii) 

"Podoba ci się?" spytała obracając się z jaskrawym uśmiechem.

"Cóż, yeah, ale brązowy kolor bardzo mi sie podobał" powiedziałam, pamiętając, że wyglądała perfekcyjnie dobrze w jej poprzednim kolorze włosów.

"Dziękuję" powiedziała, a jej uśmiech nie zszedł z twarzy. "Mam ci coś do powiedzenia skarbie" szepnęła i lekko się przestraszyłam tym, co może mi powiedzieć "przyniosłam ze sobą przyjaciółkę! Melissa!" wrzasnęła i miałam złe przeczucia, że coś dzieje się złego. W wejściu obok mamy pojawiła się kobieta, myślałam, że wszystko złe odeszło. Ona także miała pofarbowane włosy, ale jej były niebieskie.

"Hej" powiedziała uśmiechnięta "ty musisz być Emma, córka Helen."

"Tak, to ja" powiedziałam i błysnęłam do niej lekkim uśmiechem, nie mogłam wyglądać niegrzecznie "a ty musisz być Melissa"

"Tak, miło mi cię poznać" powiedziała i pociągnęła do uścisku.

"Melissa zostaje z nami" powiedziała mama, wyraźnie było słychać podniecenie w jej głosie.

"Mamo" zaczęłam patrzeć w dół na moje stopy i znów w górę z fałszywym uśmiechem na twarzy "mogę z tobą porozmawiać, proszę?"

"Jasne kochanie" nadal była uśmiechnięta. Wzięłam jej ramię i przeciągnęłam na dół po schodach i do kuchni.

"Co to jest?" spytałam ją.

"Co jest co?" spytała zmieszana.

"To" powiedziałam i podeszłam bliżej biorąc pasmo jej włosów do ręki "i ta dziewczyna Melissa! Byłaś w Paryżu naprawdę w sprawach biznesowych, czy tylko dla zabawy?"

"Dlaczego w ogóle tak myślisz, że pojechałam tam tylko dla zabawy?" zapytała mnie i następnie dodała nerwowy śmiech. Ja po prostu stałam gapiác się na nią moim najlepszym oceniającym wzrokiem.

"Hej, Helen, gdzie będę spać?" usłyszałam głos Melissy i pokazała się w wejściu kuchni. "Oh, przepraszam, przerwałam?"

"Nie" powiedziałam i wypadłam jak burza i poszłam do mojego pokoju trzaskając za sobą drzwi. Wskoczyłam do łóżka i wzięłam poduszkę. Zawsze tak robię, kiedy jestem zdenerwowana.
Płacz zbierał się w moich oczach, gdy wspominałam, jak tata wchodził do mojego pokoju w takich momentach. Siadał obok, oplatał mnie ramieniem, całował czubek mojej głowy i tak siedzieliśmy. Potrafił tylko być, podczas gdy ja cicho dmuchałam lub płakałam w jego ramię. Boże, naprawdę zapomniałam, jak bardzo go kocham i jak bardzo za nim tęsknię. Rozmawiałam z nim dwa dni temu i powiedział mi, że zadzwoni, ale jest zajęty i to może mu zająć nieco więcej czasu, tak myślę.

"Skarbie, wszystko w porządku?" mama zapukała do drzwi, ale już weszła więc było to bezużyteczne. Spojrzałam na nią.

"Tak mamo" lekko się uśmiechnęłam. Nie mogłam powiedzieć, że nie tęskniłam za mamą, bo kiedy mieszkałam z tatą naprawdę za nią tęskniłam. Prawdopodobnie tak jak tęsknię za tatą teraz. Uśmiechnęła się i podeszła do mnie. Usiadła przede mną i wzięła poduszkę z mojej kontroli.

"Okej, wyrzuć to - co cię dręczy" powiedziała i spojrzała na mnie w stylu nie pójdę dopóki nie powiesz.
Ja - ja nie wiem, myślę, że tylko tęsknię za moim starym życiem" powiedziałam i spojrzałam w dół "tęsknię za tatą i za moim pokojem, tęskni za Ameryką" spojrzałam w górę znajdując nie zaskoczoną mamę. Myślę, że byłam mocno zaskoczona, że taka była po tym, jak powiedziałam jej coś takiego.

"Wiem kochanie, ale nie możesz zaprzeczyć, że lubisz to miejsce" powiedziała i położyła mi rękę na ramieniu.

"Yeah, to wspaniałe miejsce" uśmiechnęłam się myśląc o wszystkich rzeczach, jakie miały miejsce.

"I ludzie są cudowni, prawda?" spytała z szerokim uśmiechem wiedząc, że się z zgodzę.

"Tak mamo, ludzie tutaj są naprawdę mili" powiedziałam i mały uśmiech wkradł mi się na twarz "ale są też prawdziwe dupki, wiesz, szczególnie faceci".

"Piekło, yeah" mama zachichotała, ale potem znów spoważniała "ale naprawdę kochanie, powinnam przeprosić za wszystko, co zrobiłam złego i za każdy moment, w którym byłaś z mojego powodu smutna" powiedziała, a jej głos brzmiał naprawdę smutno. 

"Oh, mamo, kocham cię taką jaka jesteś" powiedziałam i ją przytuliłam "nawet z szalonymi fioletowymi włosami".

"Podobają ci się niebieskie pasemka?" spytała odwracając głowę, że lepiej widziałam.

"Uwielbiam je mamo" uśmiechnęłam się. Rozległo się pukanie do drzwi i krzyknęłam 'wejdź' wiedząc, że to Melissa.

"Um, nie chcę przerywać, znów, ale tam jest przystojny młody chłopak czekający na ciebie na dole Emma" powiedziała i zamknęła drzwi.

"Przystojny młody chłopak?" moja mama uniosła brew krzyżując ręce.

"Później ci wytłumaczę, okej?" ucałowałam ją w czoło i wyskoczyłam z łóżka, wyszłam i poszłam na dół. Nie oczekiwałam zobaczyć tutaj Harry'ego.

"Harry? Co ty tutaj robisz? Jak się tu dostałeś?" zaczęłam pytaniami, bo 1) gdy wcześniej do mnie dzwonił był pijany 2) teraz jest tutaj, w salonie w domu mojej mamy, pijany.

"Bardzo przepraszam. Nie mogłem zasnąć wiedząc, że cię zraniłem, zrobiłem, że zwariowałaś, proszę, wybacz mi" powiedział patrząc mi w oczy, jego zielone oczy, zielone jak trawa w środku wiosny. Boże, mogłabym tak patrzeć całe życie.

"Co tutaj robisz Harry?" spytałam znowu, ponieważ nie odpowiedział mi za pierwszym razem.

"Przyszedłem, żeby powiedzieć przepraszam" wyglądał jak mały, opuszczony szczeniaczek. Przejął moje serce i mój umysł się z tego wycofał. Ciasno go przytuliłam. "Czy to oznacza, że pójdziesz ze mną na bal?" spytał z dużą nadzieją w głosie.

"Nie wiem" szepnęłam słuchając jego spokojnie bijącego serca. Był bardzo ciepły i poczułam się śpiąco i ziewnięcie uciekło z moich ust.

"Oh, cześć" usłyszałam głos mamy, który spowodował, że otworzyłam oczy i z samego jej głosu mogłam wyczytać, że się uśmiechała. Odwróciłam się do niej i naprawdę stała pochylona w ramie drzwi ze skrzyżowanymi rękoma i uśmiechem na ustach. "Harry, prawda?"

"Tak, proszę pani" gdybym nie wiedziała, nie zorientowałabym się, że Harry jest pijany. Może nie jest tak pijany. Moja mama tylko skinęła głową i odeszła na górę. "Twoja mama jest gorąca" powiedział Harry i otrzymał ode mnie cios "Co?" potrząsnęłam głową i usiadłam na tapczanie.

"Więc, jest coś co chciałbyś mi powiedzieć?" spytałam z nadzieją, że nie chce mnie wkrótce zostawić. Usiadł obok mnie i ostrożnie spojrzał na moją twarz.

"Zayn mnie tu przywiózł" powiedział przez co się zmieszałam "pytałaś, jak się tu dostałem?"

"Oh, yeah" powiedziałam lekko potrząsając głową.

"Wziąłem naprawdę zimny prysznic i wypiłem kawę" wytłumaczył, dlaczego wyglądał lepiej niż brzmiał dwie lub więc godzin temu.

"Ale dalej nie wiem czy pójdę z tobą" popatrzałam w dół na moje dłonie "na pewno rozważę moje możliwości" uśmiechnęłam się trochę diabelsko.

"Okej, ale wiesz, nie chodzę na tego rodzaju rzeczy i jestem gotów pójść z tobą" powiedział i uśmiechnęłam się do niego.

"Aw, jesteś gotów poświęcić swój obraz złego chłopca tylko żeby iść ze mną na bal?" moje policzki zrobiły się ciepłe na myśl, co może Harry dla mnie zrobić.

___________________________________________________________________________________

I jak wrażenia kochani?


Jeśli przeczytałeś/łaś będzie miło, jeśli pozostawisz po sobie komentarz <3 

2 komentarze:

  1. Super rozdział ^^ ostatnio sama chciałam se go przetłumaczyć ale powiedzmy szczerze... Nie za dobrze mi to wyszło xd czekam na next ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń