28 czerwca 2015

50. Rewriting the past.



"Wystarczy już o mnie, porozmawiajmy teraz o tobie? Co u ciebie?" powiedziałam po tym, gdy opowiedziałam mu wszystko co zdarzyło się od momentu, kiedy wyjechał. Cóż, wszystko co pamiętałam. "A jak się ma twój tata?"


"Nie ma zbyt wiele do gadania. Bycie w wielu miejscach i oglądanie wielu nowych twarzy," wyjaśnił, a jego oczy wydawały się być wówczas pełne smutku.

"Dlaczego?" zapytałam zaskoczona swoim własnym głosem. Był taki cichy i nieszczęśliwy chociaż sama nie wiedziałam czemu. Po prostu taki ze mnie wyszedł i gdzieś głęboko w mojej głowie brzmiał dobrze, tak jak powinien. Wiedziałam, że mój umysł trzymał się ode mnie z daleka, starając się mnie chronić przed rzeczami, które wydarzyły się dawno temu, ale nadal ta niewiedza i to wszystko bolało jak diabli.

"T-Ty nie pamiętasz, prawda?" spytał nieco zaskoczony. Pokręciłam głową na "nie".

"A co z twoim tatą? Nadal jest nauczycielem?" zapytałam, starając się podnieść jego nastrój, "Co ciekawe, nie pamiętam zbyt wiele z tych lekcji".

"Taa," powiedział cicho i wstał. Czy ja powiedziałam coś nie tak? "On nie żyje," te słowa przerwały to głośne milczenie. Szeroko otworzyłam oczy.

"Tak mi przykro, jak to się stało?" ostrożnie próbowałam wyjść z łóżka, zimny dreszcz przeszył moje ciało, gdy moje palce dotknęły lodowatej podłogi. Objęłam go, próbując jakoś pocieszyć. On tylko wziął moje dłonie w jego i odwrócił się twarzą do mnie.

"Niech ci nie będzie przykro," powiedział. Nie potrafiłam ujrzeć w jego oczach jakiegokolwiek bólu, co sprawiło, że poczułam się trochę zmieszana, "byłaś tam, kiedy to się stało."

"B-byłam?" Blake wziął jedną dłoń i przeczesał mi nią włosy, a po chwili wziął jeden kosmyk i zaczął go zakręcać palcami.

"Postrzeliłaś go," powiedział, "a ja uciekłem, ponieważ powiedziałaś policji, że to byłem ja. Nie jestem zły. Nie rozumiem tylko, dlaczego? Dlaczego im to powiedziałaś?" teraz się cofnął i spojrzał głęboko w moje przerażone oczy.

"P-postrzeliłam go?" sama nie potrafiłam uwierzyć w słowa, które właśnie wypowiedziałam.

"Tylko dlatego, że on próbował cię zgwałcić," Blake położył teraz obie dłonie na moich ramionach.


~ Flashback ~



"Jesteś taka piękna" pan Schwords patrzył mi w twarz, szepcząc i obejmując mnie rękoma. Myślałam, że to tylko zwykłe przytulanie się, nic wielkiego, ale myliłam się. On zaczął spokojnie ściągać moje ubrania, rozebrał mnie ze wszystkiego, co zakrywało moje ciało, pomijając bieliznę i przez moment poczułam strach, ale byłam młoda i głupia, więc też nie powstrzymałam go przed zdjęciem ze mnie tych ubrań. Następnie zaczął rozpinać swoją koszulę, ale ktoś zapukał do drzwi. Pan Schwords zaczął przeklinać, ponieważ przypomniał sobie, że zapomniał zamknąć drzwi.



Już miał coś zrobić, gdy drzwi otworzyły się i głowa Blake'a zjawiła się w drzwiach. Musiałam wyglądać na przerażoną lub coś, więc on pchnął drzwi, a te rozwarły się z hukiem, a on sam zaczął wrzeszczeć na swojego ojca. Jego biurko było zdemolowane; wszystkie rzeczy, który powinny być na nim, były rozrzucone po podłodze, długopisy i ołówki walały się wokół pokoju tak samo jak jakieś papiery i moje buty. Blake był wyraźnie wściekły. Popchnął swojego ojca z taką siłą, że ten wylądował na podłodze i zaczął wrzeszczeć na niego, że próbował mnie zgwałcić.



"Ty pieprzony draniu!" krzyczał, "jak mogłeś mi to zrobić? I Emmie!? Wiesz, że ją naprawdę lubię. Mówiłem ci to wiele razy! A ty jesteś teraz tutaj, próbując ją zgwałcić? Postradałeś zmysły? Czy wiesz chociaż ile ona ma lat?!" Blake nadal krzyczał.



Byłam przerażona i zeskoczyłam z biurka i otworzyłam szufladę z nadzieją, że znajdę w niej choć telefon. Ale tam było coś zupełnie innego. Pistolet. Wyjęłam go, a moje dłonie zaczęły się trząść przez co z ledwością potrafiłam utrzymać go w nich. Pan Schwords był nadal na podłodze, jego oczy były tak wielkie jak moje, ale jego były bardziej przerażone niż moje, ponieważ on był tym, na którego był wymierzony pistolet. "Jesteś potworem!" Blake nadal krzyczał i nawet nie zauważył, że mam w dłoniach broń i właśnie pociągnęłam za spust. Wokół rozbrzmiał przeraźliwie głośny hałas, a broń wypadła z moich dłoni, gdy chciałam zasłonić nimi usta. Postrzeliłam go dokładnie tam, gdzie biło jego serce. Łzy zaczęły mi spływać po twarzy, gdy tylko popełniłam to przestępstwo. J-ja... zabiłam kogoś. Spojrzałam na Blake'a, a on wyglądał na zaskoczonego, podbiegł od razu do swojego taty i zaczął gorączkowo mówić, że wszystko będzie dobrze.



Po chwili oczy jego ojca zamknęły się, a jego ciało przestało się ruszać. Zaczęłam cała drżeć, a łzy mimowolnie spływały po moich policzkach niczym wodospad.



"Coś ty zrobiła?" Blake odwrócił się do mnie, "zabiłaś mojego ojca!" wrzeszczał i wybiegł. Biegłam za nim i usłyszałam jak dzwoni na policję. Wyrwałam telefon z jego dłoni - byłam spanikowana.



"On zamierza mnie zabić!" krzyczałam do telefonu, "właśnie zabił swojego ojca! Proszę, pomóżcie mi!".



~ Flashback over ~



Łzy zaczęły spływać po moich gorących policzkach, jak tylko przypomniałam sobie to, co się wydarzyło. A raczej to, co przedstawił mi Blake. Ale on nigdy by mnie nie okłamał ani nie próbowałby mnie skrzywdzić.


"Blake, j-ja p-przepraszam," przytuliłam go mocno, "Nie chciałam tego zrobić, uwierz mi! Byłam przerażona, nie wiedziałam co robię."

"Wszystko już dobrze," zapewnił mnie, "Być może sam bym to zrobił, gdybyś mnie nie wyprzedziła. Mam na myśli to, że byłem tak bardzo wściekły, gdy zobaczyłem go na tobie." Czułam się niezwykle spięta, ale Blake mnie uspokoił. I staliśmy tak - w swoich ramionach, w kompletnej ciszy.

Tak było aż do momentu, gdy ktoś przerwał nam pukaniem do drzwi.

"Emma?" usłyszałam męski głos. Kiedy się odwróciłam, ujrzałam Harry'ego stojącego przy drzwiach z czerwoną różą i małą różową książką w jego dłoniach, która wyglądała raczej jak pamiętnik. Moje serce podskoczyło na jego widok. Nie wiem dlaczego.

"Cześć," przywitał się tylko. Czułam się niezręcznie z ramionami Blake'a, które mnie obejmowały, więc wydostałam się z nich i podeszłam do łóżka, z którego w sumie w ogóle nie powinnam wychodzić.

"Hej," powiedziałam nieśmiało i wygodnie ułożyłam się w łóżku.

"Czego chcesz?" Blake syknął. Chciałam za niego przeprosić, ale jakoś nie potrafiłam. To było najdziwniejsze uczucie, jakie kiedykolwiek odczułam. Tak sądzę. Siedziałam pomiędzy dwoma chłopakami. Jednym, którego kochałam od momentu, gdy spojrzałam mu w oczy i a później go skrzywdziłam i drugim, którego nie pamiętałam, ale jak mi mówiono kochałam całym moim sercem.

"Nie przyszedłem tutaj dla ciebie," Harry spokojnie powiedział, "Przyniosłem ci to, myśląc o tym, że może chciałabyś przypomnieć sobie pewne rzeczy, jeśli jesteś gotowa." Spojrzałam na mały dziennik w jego dłoniach. Lub to jego dłonie były tak duże, że ten dziennik sprawiał wrażenie niewielkiego.

"Ona tego nie chce, powiem jej wszystko, co tylko będzie chciała wiedzieć," powiedział Blake, nie pozwalając mi dojść do słowa.

"Cóż, jeśli to przeczyta, będzie wiedziała co sama myślała i nie będzie musiała wysłuchiwać twoich pokręconych historii z jej życia." Harry nadal prowadził walkę na słowa, "To było pisane, kiedy byłaś po prostu sobą z całą pamięcią i wiedzą o wszystkim, co się wydarzyło. Raz powiedziałaś mi, że piszesz w nim, ponieważ nie potrafisz tego trzymać tylko w swojej głowie. Oczywiście nie chcę, abyś pamiętała te okropne rzeczy, które się wydarzyły, ale to była część twojego życia i może, jeśli to przeczytasz, przypomnisz sobie mnie i twoich przyjaciół. Sam nie wiem, ale może będzie tam też coś o nas." nie potrafię odwrócić wzroku od tego pamiętnika.

"Nie rób tego, Em," powiedział Blake.

"Czego się boisz? Myślisz, że może być tam też coś o tobie? Coś co rozjaśni i wyprostuje jej myśli o tobie?" głos Harry'ego uniósł się, gdy próbował się uspokoić.

"Wezmę to, Harry. Dziękuję, że starasz się mi pomóc pamiętać," jak tylko wzięłam dziennik nasze dłonie dotknęły się i poczułam to. Nie wiem skąd, nie wiem dlaczego, czemu ani nic. Po prostu poczułam to. Może to była miłość?

"Zrobię dla ciebie wszystko, piękna," uśmiechnął się.

_________________________________________________________________________________

Pamiętnik wrócił do swojej właścicielki. Ciekawe, czy to pomoże Emmie odzyskać wspomnienia :) 

Tu-tu-tu-tum! I moi drodzy! Mamy również wakacje! Jak planujecie je spędzić? :)



Jeśli przeczytałeś/przeczytałaś będzie nam bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie komentarz! <3

4 komentarze:

  1. Jeju ^^ syper rozdział ;) w wakacje pewnie pojade nad jeziora pospotykam się ze znajomymi, a ty? Czekam next i życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowity rozdział! :)
    Emma musi przeczytać ten pamiętnik!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj!
    Z tej strony załoga bloga „Chapter Ten”. Jest to blog, na którym każdy może opublikować swoje krótkie opowiadanie, czym autor może zaprezentować się czytelnikom fanfiction i w efekcie zachęcić ich do zajrzenia na jego blogi i inne opowiadania.
    Jeśli masz ochotę pokazać się szerszej rzeszy odbiorców, zapraszamy do wzięcia udziału w projekcie. Ważne żeby opowiadanie było napisane z sensem i bez większych błędów. Administracja bloga sprawdza każdy rozdział pod względem interpunkcji i formatowania, dodatkowo jesteśmy w stałym kontakcie z autorami.
    Jeśli chciałabyś dołączyć do twórców piszących na „Chapter Ten” i przy okazji pokazać swoje poprzednie fanfictions nowym czytelnikom, mamy do zaoferowania polecanie innym Twoich prac, jak i zajmujemy się reklamowaniem ogólnie „Chapter Ten” i z osobna każdego opowiadania, które znajduje się na blogu.

    Jeśli zaciekawiła Cię nasza wiadomość, zapraszamy na „Chapter Ten”, gdzie znajdziesz więcej informacji: http://chapter-ten.blogspot.com/
    Kontakt: chapter.ten.opowiadania@gmail.com
    Pozdrawiamy,
    administracja bloga „Chapter Ten”.

    Ps, po przeczytaniu wiadomości możesz ją usunąć. Nie mamy na celu reklamowania się w jakikolwiek sposób na Twoim blogu.

    OdpowiedzUsuń